Znajdź nas na Facebook
Facebook
Jesteśmy na Google+
Google+
Odżywianie w górach wysokich

Odżywianie w górach wysokich

Czy są wśród nas himalaiści? 🙂

Góry wysokie to nie Tatry, chociaż i tam można opaść z sił przez problemy żołądkowo-jelitowe oraz odwodnienie.  Podczas wyprawy w góry wysokie należy jednak zwrócić uwagę na wiele problemów m.in. na: obniżoną zawartość tlenu w powietrzu, osłabienie smaku i zapachu, problemy z trawieniem i wchłanianiem składników odżywczych, występowanie biegunek, utrudnione spożywanie posiłków ze względu na niewygodną pozycję w ścianie góry itd.

UTRATA MASY CIAŁA:

Na dużej wysokości uczucie sytości występuje po mniejszej ilości jedzenia niż na poziomie morza co prowadzi do zmniejszenia masy ciała (na wysokości 3600m-5000m spadek masy ciała związany ze zmniejszoną ilością spożywanych pokarmów może wynosić 1-2 kg/tydzień.

Tak więc podczas 40- dniowej wyprawy utrata masy ciała może wynosić nawet 11 kg). 

W trakcie wyprawy na Everest zaobserwowano, że spadek masy ciała był większy u osób rasy kaukaskiej niż u Szerpów.

Innymi przyczynami spadku masy ciała są: częste biegunki i zaburzenia elektrolitowe, skupianie się na zadaniach fizycznych pomijając dbanie o odpowiednią podaż kalorii, problemy psychiczne (rozłąka z rodziną, walka o przeżycie).

PRZED WYPRAWĄ:

Decyzje podejmowane odnośnie racji pokarmowych, ich ilości oraz składu powinny zależeć od potrzeb żywieniowych uczestników wyprawy a także poziomu wytrenowania, preferencji, przyjmowanych leków, alergii.

Biorąc pod uwagę fakt, że ilość spożywanych kalorii będzie o 1/3 mniejsza w porównaniu z warunkami w mieście należy zadbać o to aby potrawy były sycące, różnorodne pod względem składników odżywczych, smaczne i łatwe w przygotowaniu a także niskobłonnikowe.

Preferowane są potrawy jednogarnkowe, szybkie do przyrządzenia i wymagające mniejszych ilości wody i paliwa do ich przygotowania. Im wyżej tym gorsze są warunki do przyrządzenia posiłku. Wtedy najlepiej mieć produkty, które można zjeść po wyciągnięciu z kieszeni  lub takie, które wystarczy zalać gorącą wodą. Podczas zakupu produktów spożywczych należy zwracać uwagę na ich termin przydatności, warunki przechowywania i opakowanie tak aby przetrwały daleką podróż.

Już w domu można popróbować jajek/mleka/serów w proszku, liofilizowanych warzyw oraz mięsa. Można także sprawdzić jak produkt będzie zachowywał się w bardzo wysokiej jak i bardzo niskiej temperaturze, co może mieć wpływ na zmianę tekstury produktu i jego szybkie zepsucie.

W TRAKCIE WYPRAWY:

Najważniejszym problemem jest odwodnienie powstające na skutek biegunek, małej ilości spożywanych płynów oraz pocenia się. Odwodnienie może spowodować bóle i zawroty głowy, upośledzenie sprawności psychicznej i fizycznej, dreszcze a w ciężkich przypadkach zgon.

Przy prawidłowym nawodnieniu mocz powinien być jasnożółty. Jeśli przybiera coraz ciemniejszy kolor i oddawany jest w coraz mniejszych ilościach można mówić o narastaniu odwodnienia lub ostrej chorobie górskiej.

Nie można określić stałej dawki płynów ponieważ jest to zależne od warunków atmosferycznych, intensywności fizycznej, stopnia pocenia się a także płci.

Utrata płynów w górach w zależności od wysokości może wynosić nawet 3-4 litry na dobę! Dla porównania utrata płynów u osoby aktywnej fizycznie na poziomie morza sięga 1-2 litrów na dobę.

Pocenie się to nie tylko utrata wody ale i elektrolitów, które należy niezwłocznie uzupełniać. Przydatne są wówczas napoje zawierające węglowodany oraz elektrolity m.in. sód i potas.

Oczywiście utrzymanie prawidłowego nawodnienia w wysokich górach nie jest łatwe. Problemem może być choćby stopienie wystarczającej ilości śniegu lub nawet zapominanie o spożywaniu płynów w regularnych odstępach czasu.

Lód z lodowców może zawierać duże ilości soli mineralnych, które mogą nasilić problem występujących już biegunek. Dlatego ważne jest aby przed wypiciem takiej wody przefiltrować ją lub oczyścić za pomocą preparatów chemicznych (tabletki zawierające chlor/roztwory jodowe).

Do wody można dodawać musujące, smakowe tabletki z witaminą C/magnezem/wapniem co zwiększy choć trochę atrakcyjność napoju.

Po całym dniu wspinaczki czy też zakładania obozu można wieczorem zagrzać większą ilość wody, napełnić nią termos i wsadzić do śpiwora aby następnego dnia można było od razu sięgnąć po płyn.

Kolejnym problemem jest dostarczenie odpowiedniej ilości kalorii. Podstawowa przemiana materii (PPM) w bardzo niskiej temperaturze może wzrosnąć nawet 5-krotnie. PPM oznacza energię, której organizm potrzebuje aby podtrzymać funkcje życiowe m.in. bicie serca, trawienie, oddychanie, utrzymanie stałej temperatury ciała. Warto więc obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne uczestników wyprawy oraz nie dopuszczać do znacznych spadków temperatury ciała poprzez zakup odpowiedniej odzieży, namiotów, śpiworów czy ocieplaczy. Wartość PPM mnożona razy współczynnik aktywności fizycznej daje nam CPM (całkowitą przemianę materii), co pozwala na określenie kaloryczności diety.

Współczynnik aktywności może wynosić 1.0 u osoby nie poruszającej się do 2.0 u osoby aktywnej fizycznie. W wysokich górach współczynnik ten sięga nawet 3.0.

Z punktu widzenia dietetyka nie możemy założyć, że wspinacz zje przykładowo 5000 kcal dziennie z produktów/potraw, które zaproponowaliśmy. Sztywny jadłospis nie zda egzaminu. W górach panują różne warunki atmosferyczne, wyprawa może się przedłużać, wspinacz ciągle znajduje się na innej wysokości, tak więc trzymanie się planu dietetycznego może być fizycznie i psychicznie nie możliwe.

Warto przekazać cenne wskazówki odnośnie wyboru produktów, sposobów na szybkie uzupełnienie energii i elektrolitów, walkę z biegunkami a także uświadomić jak ogromny wpływ na powodzenie wyprawy ma odpowiednie nawodnienie. Wówczas wspinacz wraz z towarzyszami  będzie mógł podejmować słuszne decyzje odnośnie dostarczania produktów w odpowiedniej jakości i ilości.

 

„Stanowisko Komisji Medycznej Federacji Związków Alpinistycznych Część 4 – Odżywianie i góry”, A. Morrison, V. Schoffl, Th. Kupper, 2008

 

 

Podziel się: